[JMJ 97 - Le Cyberjournal]

Wolanie do swiata


W sobotni poranek caly Paryz zostal opasany przez zywy lancuch kilkuset tysiecy osob. Wzdluz Bulwarow Marszalkow stali zarowno mlodzi z calego swiata, jak i Paryzanie i turysci.


SA gesty, ktorych wymowa jest bardzo silna. Lancuch trzymajacych sie za rece ludzi, zwroconych twarzami ku swiatu i spiewajacych "Ode do radosci"... Ten gest to wezwanie do calego swiata, to wolanie o dialog miedzy rozdzielonymi Kosciolami chrzescijanstwa, o dialog miedzy religiami i kulturami.
Gdy po 10:00 pojawilem sie na Boulevard Berthier w polnocnej czesci Paryza, zastalem tam juz wiele grup mlodych z roznych krajow. Przewazali oczywiscie - i liczebnie, i pod wzgledem glosnosci - Wlosi, ale znalazlem tez Polakow: Ele, Jacka, Agnieszke, Magde, Dawida i Szymona.
  • Przyjechalismy z Poznania, bo obiecalismy to Ojcu Swietemu. Jestesmy tu jakby delegacja tych wszystkich, co byli wtedy na spotkaniu z Papiezem. Chcemy sie tu spotykac z mlodymi z innych krajow.
  • No wlasnie, ja tu odczuwam taka jednosc wszystkich mlodych. Choc jestesmy z roznych krajow, to jest miedzy nami jakas jednosc. Wszyscy szukamy Chrystusa i to On nas jednoczy. To przeciez nawet teraz tu widac.
  • Piekne jest to, ze wszyscy spiewaja to samo, a kazdy robi to w swoim jezyku.
  • Ten gest trzymania sie za rece i zywego lancucha wokol Paryza to znak, ze mozliwa jest jednosc miedzy roznymi narodami, ze swiat jest jednoscia.
  • Dla mnie to jest najmocniejszy znak, ze mlodzi z roznych krajow, ktore ze soba walcza, tutaj sa jedno.

Punktualnie o 10:45 mlodzi odspiewali "Ode do radosci", a pozniej chwycili sie za rece i przez minute trwali w milczeniu. Wszystkie dzwony paryskich i podmiejskich kosciolow zabrzmialy wtedy z radoscia, oglaszajac swiatu przeslanie milosci, pokoju i wiary.
Paryzanie z wielka zyczliwoscia i radoscia odnosili sie do mlodych. Kierowcy wielu samochodow trabili, ich pasazerowie machali i krzyczeli, rowerzysci brzeczeli dzwonkami... W efektach dzwiekowych celowali strazacy, ktorzy jezdzili wzdluz szpalerow mlodych z wlaczonymi swiatlami, kogutami i syrenami.
A potem... Potem rozpoczela sie wielka fiesta i wedrowka do miejsc zywieniowych na degustacje specjalow z "Sodexho".

Pawel Trzopek